O autorze
Od kilkunastu lat zajmuję się zagadnieniami związanymi z funkcjonowaniem państw i społeczeństw, a także zachodzącymi między nimi relacjami. Napisałem na te tematy dwie książki (jedną z kolegą) i kilkadziesiąt artykułów.

Ten blog powstał po to, aby móc podzielić się informacjami i przemyśleniami z różnych dziedzin. Będzie trochę o stosunkach międzynarodowych, o dziennikarstwie, o kulturze i o historii. Będę pisać o sporcie i o naszej przyrodzie. Czasem zrecenzuję ciekawą książkę. Nie będzie partyjniactwa i doktrynerstwa, bo ich nie lubię. Będę chciał pokazywać wyższość tego, co łączy, od tego, co dzieli.

Po EURO

Polacy zakończyli swoje występy na piłkarskich Mistrzostwach Europy. Zrobili to w sposób godny, po wyrównanej walce, bez wstydu. Z przekonaniem, że udało się zbudować coś nowego, dobrego, potrzebnego i wytęsknionego: nową jakość, satysfakcję i dumę z osiągniętego wspólną pracą postępu. Rozwinąć poczucie zjednoczenia wokół wartości, których w polskim życiu publicznym nie było od dawna.

„Polacy, nic się nie stało”. Otóż stało się. Tyle, że tym razem to coś dobrego i wyjątkowego. Trener Adam Nawałka wraz ze sztabem współpracowników zbudował drużynę w bardzo popularnej dyscyplinie sportu, która nie jest tylko sumą talentów grających w niej zawodników. Jest czymś większym, zdecydowanie bardziej wartościowym. Pokazaliśmy w Europie drużynę muszkieterów, w której jeden walczył za drugiego, by osiągnąć wspólny sukces. Nie było wywyższania się, nadmiernego dmuchania balona, kosmicznych odlotów, parcia na media. Był za to etos pracy, umiar i tonowanie nastrojów, skromność, szacunek dla rywali i kolegów z drużyny, a zarazem godność i poczucie własnej wartości. Tylko tyle i aż tyle, by wydobyć i pokazać ów efekt synergii, wartość dodaną wynikającą ze zgrania się i współpracy wszystkich zawodników w jednej drużynie.

„Łączy nas piłka” - mecze naszych piłkarzy, jak jeszcze nigdy wcześniej, rzeczywiście ogół Polaków łączą. Odrywają od jałowych politycznych i ambicjonalnych waśni. Budują poczucie wspólnoty i mentalność zwycięzców. Pokazują też wielki głód sukcesu i pragnienie wspólnego przeżywania radości. Ludzie na czas meczów odrywali się od komórek, laptopów i komputerów, by zwyczajnie zacząć ze sobą być, wspólnie cieszyć się i przeżywać sportowe emocje. Mała część głodu została zaspokojona. Ale to wciąż tylko część i tylko na chwilę.

Polscy piłkarze pożegnali się z francuskimi mistrzostwami z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku, ale też z niedosytem i przekonaniem, że można było ugrać więcej. Tak, można było. Ale oni w tym turnieju wywalczyli coś niemierzalnego i bardzo potrzebnego – radosną wiarę we własny potencjał do rozwoju i w przyszły sukces. I już teraz wyrażaną tęsknotę kibiców, że się podobało, że chcemy więcej, że wierzymy w tę drużynę i ją wspieramy.


Piłkarze otrzymali solidnego kopniaka na zachętę i wróżbę pomyślnej przyszłości, na wzór sukcesów szczypiornistów i siatkarzy. A my niecierpliwie czekamy na zaczynające się jesienią eliminacje do Mistrzostw Świata 2018.
Trwa ładowanie komentarzy...